Wyprzedaż garażowa zaczęła się dokładnie tam, gdzie sugeruje nazwa — w garażu, w sobotni poranek, przy stole rozstawionym na podjeździe. Miało być jednorazowe porządkowanie po przeprowadzce. Skończyło się sklepem.
Skąd to się wzięło
Po przeprowadzce z mieszkania na Mokotowie zostały nam trzy garaże rzeczy, których żal było wyrzucić: gramofon po dziadku, pudło winyli, rower, który wciąż jeździ lepiej niż niejeden nowy, i szafa ubrań, które przestały pasować, ale nie przestały być dobre. Ogłoszenie o wyprzedaży garażowej wisiało na słupie przez weekend. Przyszło sześćdziesiąt osób.
Okazało się, że ludzie szukają dokładnie takich rzeczy: konkretnych, używanych, opisanych uczciwie i wycenionych rozsądnie. Od tamtej pory robimy to na stałe.
Jak pracujemy
Nie jesteśmy hurtownią i nigdy nią nie będziemy. Każdy przedmiot w sklepie jest u nas fizycznie, w jednym egzemplarzu, i przechodzi przez ten sam proces:
- Sprawdzamy. Elektronika jest podłączana i uruchamiana. Jeśli coś nie działa albo działa z zastrzeżeniem — piszemy o tym w opisie, a nie drobnym drukiem.
- Czyścimy. Odzież trafia do pralni albo do pralki, w zależności od metki. Sprzęt jest odkurzony, przetarty i — jeśli trzeba — przesmarowany.
- Fotografujemy. Zdjęcia pokazują konkretną sztukę, którą kupujesz. Razem z rysami, przetarciami i śladami użytkowania.
- Opisujemy stan. Używamy czterostopniowej skali: jak nowy, bardzo dobry, dobry, ze śladami użytkowania. Każdy stopień znaczy u nas zawsze to samo.
Co sprzedajemy
Trzy półki, bo tyle wystarcza. Odzież — ubrania, które przetrwały poprzedniego właściciela i spokojnie przetrwają następnego. Elektronika — sprzęt grający, foto i konsole z czasów, kiedy urządzenia naprawiało się, a nie wymieniało. Różne — cała reszta, od roweru po skrzynkę narzędzi.
Dlaczego z drugiej ręki
Bo rzeczy, które powstały trzydzieści lat temu, często były robione lepiej niż to, co dziś stoi w markecie. Bo najbardziej ekologiczny przedmiot to ten, który już istnieje. I bo za cenę nowego, przeciętnego sprzętu można mieć używany, ale naprawdę dobry.
Odbiór i wysyłka
Rzeczy można obejrzeć i odebrać osobiście w Warszawie, po wcześniejszym umówieniu się — to najczęstszy wybór przy większych gabarytach. Mniejsze przedmioty wysyłamy kurierem lub do paczkomatu, pakowane tak, żeby dojechały w takim stanie, w jakim widać je na zdjęciach.
Masz pytanie o konkretną sztukę albo chcesz sprawdzić dostępność? Napisz do nas — odpisujemy zwykle tego samego dnia.